Zwroty kuponów za Walkę Szpilki z Radczenką

W minioną sobotę odbyła się gala boksu w Łomży, podczas której swoją walkę stoczył m.in. Artur Szpilka. Polak walczył z Sergiejem Radczenką i mimo tego, że w opinii wielu ekspertów oraz kibiców zdecydowanie przegrał tę walkę, sędziowie uznali, że to polski zawodnik wyszedł z niej zwycięsko. Co za tym idzie nie obyło się bez poważnych kontrowersji, również wśród firm bukmacherskich.

Ponieważ werdykt został okrzyknięty skandalem, część bukmacherów zdecydowała się na zwrócenie pieniędzy graczom, którzy postawili na wygraną ukraińskiego boksera. Wynika to z tego, iż firmy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wynik walki powinien być inny. Jedna z firm poszła jeszcze dalej, ponieważ uznała, iż to Ukrainiec wygrał walkę mimo sędziowskiego werdyktu i wypłaciła pieniądze graczom, którzy postawili na jego zwycięstwo.

Jak zareagowały firmy bukmacherskie?

Część bukmacherów w Polsce nie rozliczyła kuponów zgodnie z oficjalnym wynikiem walki między Szpilką a Radczenką. Wielu graczy kontaktowało się z obsługą bukmacherów zgłaszając, że wynik jest niesprawiedliwy i domagają się zwrotu swoich środków, które obstawili na to spotkanie.

Firmy przychyliły się do takich wniosków. Totalbet zdecydowało się na wypłatę 25 złotych bonusu dla wszystkich tych graczy, którzy postawili na ukraińskiego boksera. Bukmacher eWinner postanowił, iż rozliczy zakłady na wygraną Ukraińca jako zwycięskie.

Zakłady na nokaut zostały natomiast zwrócone. Jak widać opinie w środowisku sportowym były jednoznaczne, dlatego trudno dziwić się samemu Radczence, iż był on bardzo zdegustowany tym, co spotkało go w Łomży. Wynik jest tym bardziej kontrowersyjny, iż walka odbyła się na terenie Polski. Na całe szczęście firmy bukmacherskie zareagowały poprawnie, dzięki czemu osoby, które zainwestowały swoje pieniądze w Radczenkę nie będą na tym stratne. Oczywiście taka wizja nie została zastosowana we wszystkich firmach. 

Jak przebiegała walka?

Walka od samego początku nie układała się po myśli Szpilki, który pod koniec trzeciej rundy był liczony przez sędziego ringowego. Sytuacja ta powtórzyła się również w czwartej rundzie, więc w tym momencie mało kto wierzył, iż Polak zdoła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kolejne rundy nie zmieniły przebiegu walki, było dość wyrównanie, ale polski bokser nie zrobił nic szczególnego, aby można było mu przyznać zwycięstwo. W opinii ekspertów na jego korzyść przemawiała jedynie końcowa część walki (dwie ostatnie rundy).

Gdy doszło do ogłoszenia wyników, wszystkie osoby zebrane w Łomży były niemal pewne, iż to Ukrainie sięgnie po oficjalne zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, ponieważ do góry powędrowała ręka Artura Szpilki. Ukrainiec i jego sztab trenerski byli w niemałym szoku, podobnie jak zdecydowana część kibiców. Komentatorzy również dali wyraz swojemu niezadowoleniu. Szpilka nie miał prawa wygrać tej walki, a mimo to, w oczach sędziów, to on był lepszym zawodnikiem. Trudno to w jakikolwiek sposób skomentować, chociaż w przeszłości pojawiały się już tego typu rozstrzygnięcia.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *