Zakłady sportowe w Polsce – aktualna sytuacja w 2019 roku

Rok 2017 zatrząsł polskim rynkiem zakładów sportowych. Wprowadzona 1 kwietnia (ciekawe czy niektórzy gracze myśleli, że to primaaprilisowy żart) nowelizacja ustawy hazardowej sprawiła, że granie u zagranicznych bukmacherów, którzy nie opłacają podatków w naszym kraju, stało się nielegalne.

Firmy bukmacherskie, które dalej chciały świadczyć usługi na naszym rynku musiały zdobyć koncesję lub całkowicie wycofać się z naszego rynku. Wiele firm nie chciało podporządkować się wymagającym zasadom narzuconym przez Ministerstwo Finansów i zamknęło swoje serwisy dla graczy z Polski. Pozostałe strony zostały wpisane do listy domen zakazanych i wejście na nie jest obecnie mocno utrudnione. 

Przepisy wprowadziły również kary pieniężne dla stron, które w dalszym ciągu pozwalały na obstawianie zakładów przez Polaków. Oberwało się także graczom, którzy od teraz mogli korzystać tylko z legalnie działających w Polsce bukmacherów. Na osoby, które nie chciały się podporządkować, czekały srogie kary.

Wydawać by się mogło, że nowelizacja ustawy hazardowej całkowicie zabije rynek bukmacherski w Polsce. Czy jednak na pewno?

Gdzie obstawiać zakłady sportowe?

Na polskim rynku znajdziemy kilkunastu bukmacherów, u których możemy obstawiać zakłady sportowe. Należą do nich:

  • Fortuna (www.efortuna.pl) – Zezwolenie z dnia 23.01.2012 nr SC/12/7251/10/WKC/11-12/5565
  • LVBet (www.lvbet.pl) – Zezwolenie z dnia 13.05.2016 nr PS4.6831.9.2016.EQK
  • STS (www.sts.pl) – Zezwolenie z dnia 21.02.2012  nr SC/12/7251/11-6/KLE/2011/5540/12
  • Milenium (www.milenium.pl) – Zezwolenie Z dnia 16.02.2012  nr SC/12/7251/17-7/ARP/BMB/2011/BMI9-10599
  • Etoto (www.etoto.pl) – Zezwolenie z dnia 28.11.2014 nr AG9(RG3)/7251/15/KLE/2013/17
  • Totolotek (www.totolotek.pl) – Zezwolenie z dnia 20.06.2013  nr AG/9/7251/8/LBU/2012/2013/RD61485
  • forBet (www.forbet.pl) – Zezwolenie z dnia 4.05.2016 nr PS4.6831.10.2016
  • TOTALbet (www.totalbet.pl) – Zezwolenie z dnia 22.03.2018 nr PS4.6831.15.2017
  • PZBuk (www.pzbuk.pl) – Zezwolenie z dnia 28.06.2018 roku nr PS4.6831.26.2017.
  • Traf – Zakłady Wzajemne (www.traf-zw.pl) – Zezwolenie z dnia 30.11.2018nr PS4.6831.3.2018

Istnieje również kilka firm, które zdobyły pozwolenie na prowadzenie zakładów wzajemnych na terenie naszego kraju, ale nie uruchomiły jeszcze swoich stron internetowych. Są to:

  • Betclic –  Zezwolenie z dnia 26.09.2018 nr PS4.6831.11.2017
  • BetFan – Zezwolenie z dnia 29.10.2018  nr PS4.6831.3.2018 PS4.6831.3.2018
  • Ewinner – Zezwolenie z dnia 30.10.2018 nr PS4.6831.29.2017
  • Typiko – Zezwolenia z dnia 28.11.2018 nr PS4.6831.30.2017

Wpływ zmiany w ustawie hazardowej na sytuację na rynku zakładów sportowych

Rynek bukmacherski w Polsce w 2019 roku, a dwa lata temu to dwa zupełnie różne światy. Jeszcze niedawno polski budżet tracił miliony złotych, które zamiast do kasy, trafiały na konta firm zarejestrowanych na Cyprze lub w innych rajach podatkowych. Polscy bukmacherzy również ledwo przędli, gdyż nie mieli szans konkurować z firmami, które nie dość, że ze względu na ilość graczy mogły sobie pozwolić na niższe marże, to w dodatku nie pobierały podatków od każdego puszczonego kupony, a także od dużych wygranych.

Mogłoby się wydawać, że po zablokowaniu możliwości gry u zagranicznych bukmacherów, cały rynek upadnie. Kto w końcu chciałby drastycznie zmniejszać swoje szanse na zarobek, opłacając wcale nie tak małe podatki i to nie tylko od wygranych kwot, ale także podczas obstawiania kuponu, który wcale nie gwarantuje nam zarobków. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. 

Według danych na rok 2013 wielkość obrotów na rynku zakładów bukmacherskich wyniosła niewiele ponad 5 miliardów złotych. Większość tej kwoty, bo aż 91% trafiło pochodziło jednak od zagranicznych bukmacherów. Zaledwie 9% całego rynku pochodziło od legalnych w Polsce firm bukmacherskich (STS, Fortuna, Milenium, Totolotek). W 2016, czyli na rok przed nowelizacją, obroty u polskich bukmacherów wyniosły 1,7 miliarda złotych, z czego do kasy państwa wpłynęło 204 mln. W dalszym ciągu większość pieniędzy przelewała się jednak u bukmacherów zagranicznych.

Wszytko zmieniło się 15 grudnia 2016 roku, kiedy to ogłoszono zasady nowej ustawy o grach hazardowych. Większość zagranicznych firm zaczęło powoli wygaszać usługi świadczone polskim graczom. Z drugiej zaś strony na rynku pojawiło się kilku nowych graczy, którzy zaczęli ubiegać się o licencję (m.in. popularny obecnie LVBet)

Przyjrzyjmy się statystykom wygenerowanym przez bukmacherów w 2017 roku, czyli w momencie świeżo po wprowadzeniu ustawy hazardowej. Do kasy państwa wpłynęło 396 mln złotych, czyli dwa razy więcej niż jeszcze rok wcześniej. Obroty legalnych bukmacherów wzrosły do 3,3 mld złotych. Ministerstwo oszacowało również, że gdyby wszyscy gracze przerzucili się na polskich bukmacherów to wpływy do budżetu powinny być jeszcze większe. Wzrost udziałów legalnych bukmacherów wzrósł drastycznie i z kilku procent skoczył do kilkudziesięciu. 

Obecnie sytuacja jest jeszcze lepsza, dane wskazują, że coraz więcej graczy przekonuje się do całkowitego porzucenia zagranicznych bukmacherów i grania “u siebie”. Niestety nie ma żadnych konkretnych danych na ten temat, są tylko niepotwierdzone informacje, ale jeśli są one prawdą, to obecnie ponad 80% rynku znajduje się w ręku legalnych bukmacherów.

Najbardziej popularnymi bukmacherami w Polsce są STS i Fortuna. Z usług tych dwóch firm korzysta ponad 60% wszystkich graczy. Na dalszych pozycjach znajduje się Totolotek, forBet, Milenium i LVBet, którzy również wyrwali sporą część rynku. Pozostali bukmacherzy na chwilę obecną znajdują się mocno w tyle, ale wszytko wskazuje na to, że wraz z rozwojem rynku oni również zyskają na znaczeniu. 

Ustawa hazardowa znacząco poprawiła także stan polskiego sportu. Większość drużyn w Ekstraklasie jest obecnie sponsorowana przez jedną z firm bukmacherskich. Zmiany wpłynęły pozytywnie również na inne dyscypliny sportowe, a także coraz bardziej popularny e-sport. 

Niestety, jeśli w najbliższym czasie nie zostaną wprowadzone pewne zmiany, to pozytywny trend może zacząć się obracać. Największym problemem jest ogromna stawka podatku od obrotu. Wynosi ona 12% (stawiając kupon za 100 złotych, w rzeczywistości stawka to 88 zł. Pozostała kwota trafia do budżetu), podczas gdy w innych krajach stawka ta nie przekracza zazwyczaj 5%.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *