Ustawa hazardowa w Polsce od roku 2009 do 2017/2018

Spis treści:


Ustawa hazardowa to jedna z najbardziej medialnych i kontrowersyjnych ustaw ostatnich latach. Przez lata pracy i związanych z nią rozważań wiele było spekulacji i negocjacji między Rządem a lobbystami, odnośnie tego jaki, ostateczny kształt powinna przybrać – co powinna regulować, jakie treści zawierać.

Nie da się też ukryć, że ustawa hazardowa w obecnej formie z jednej strony jest bardzo niekorzystna dla zagranicznych oferentów hazardu (na przykład firm świadczących usługi zakładów bukmacherskich), z drugiej zaś strony bardzo mocno promuje bukmacherów z licencją w Polsce. Tak duże rozbieżności w korzyściach, które są wynikiem ustawy powodują, że wiele osób zarzuca osobom odpowiedzialnym za jej wprowadzanie stronniczość i celowe działanie na rzecz części przedsiębiorstw zajmujących się bukmacherką, które dzięki tej ustawie mają sposobność zostać jedynymi dostępnymi, legalnymi podmiotami w polskiej branży bukmacherskiej.

Legalni Bukmacherzy online w Polsce 2018 – aktualna Lista Bukmacherów

Obecnie obowiązująca ustawa regulująca hazard nie jest pierwszym tego typu aktem prawnym. W historii po transformacji ustrojowej jest to już kolejna próba unormowania rynku zakładów i gier hazardowych. Poprzednie ustawy nie miały pozytywnego oddziaływania na rynek a wszystkie próby ich nowelizacji za każdym razem napotykały na trudności i były otoczone atmosferą pełną napięć i niejasności. Najgłośniej było w roku 2009, kiedy to prace nad nowelizacją ustawy hazardowej okazały się być prowadzone z pogwałceniem obowiązującego prawa, na wskutek czego mieliśmy do czynienia z tzw. aferą hazardową – jedną z największych afer na polskiej scenie politycznej w ostatnich latach.

Historia ustawy hazardowej od 2009 roku

infografika ustawa hazardowa od 2009 do 2018

Infografika: Historia ustawy hazardowej od 2009 roku do roku 2018

Pierwsza ustawa regulująca hazard oraz zakłady wzajemne w Polsce powstała w roku 1992. Jednakże dynamicznie zmieniająca się sytuacja społeczna oraz zmiany na rynku powodowały, że przepisy nie nadążały za stosunkami panującymi na rynku zakładów bukmacherskich i gier hazardowych. Mimo opracowania licznych projektów nowelizacji i zmian przepisów oraz prowadzenia prac nad projektami nowej ustawy, dopiero w momencie przyznania Polsce i Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej powstała realna konieczność wprowadzenia nowej ustawy regulującej rynek zakładów w naszym kraju.

Ostatecznie nowa ustawa hazardowa została przyjęta 19 listopada 2009 roku a zaczęła obowiązywać od początku roku 2010. To, co najistotniejsze, to fakt, że została uchwalona w wielkim pośpiechu, bez przeprowadzenia konsultacji społecznych i porozumienia z branżą zakładów bukmacherskich oraz bez notyfikacji Unii Europejskiej. Działanie takie było celowe i wynikało z chęci odwrócenia uwagi opinii publicznej od tzw. afery hazardowej ujawnionej 1 października na łamach Rzeczpospolitej przez Cezarego Gmyza.

Szczegóły afery hazardowej 2009

W swoim artykule dziennikarz opisał oraz zamieścił stenogramy nagrań rozmów szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem – biznesmenem powiązanym ze środowiskiem bukmacherskim oraz lobbystą Janem Koskiem. Rozmowy te dotyczyły zapisu w ustawie wprowadzającego 10% dopłatę dla kasyn, salonów gier i automatów na cele sportowe. Centralne Biuro Antykorupcyjne w swoim doniesieniu do prokuratora generalnego prognozowało straty budżetu państwa na około 469 mln złotych.

W wyniku ujawnienia afery Chlebowski został zawieszony a ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki podał się do dymisji. Aby wyciszyć sprawę, rząd Donalda Tuska w przyspieszonym tempie wprowadził nowelizację ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku, która z miejsca stała się obiektem miażdżącej krytyki dotyczącej zarówno prowadzenia samego procesu legislacyjnego, jak i zawierania kontrowersyjnych treści.

O uchybieniach w prowadzeniu prac nad nowelizacją ustawy hazardowej wspomniano już wcześniej. Warto więc teraz przedstawić najważniejsze zapisy nowych regulacji, które zawierała ustawa. W świetle znowelizowanego aktu prawnego grami hazardowymi nazwano wszystkie gry losowe:

  • gry liczbowe,
  • loterie pieniężne,
  • lotto,
  • bingo etc.
  • gry na automatach hazardowych zarówno mechanicznych, jak i wirtualnych.
  • poker (sic!)
  • wszystkie gry karciane
  • grę w kości.
  • zakłady bukmacherskie
  • totalizatory sportowe.

Ustawa hazardowa w formie z 2009 roku dotyczyła zatem wszystkich wyżej przedstawionych gier i wprowadzała szereg zakazów, nakazów, wymogów i innych regulacji dotyczących ich organizacji, uczestnictwa, reklamowania na terenie Rzeczpospolitej Polski.

Podatki od gier hazardowych od 2010 roku

Jedną z największych wad wprowadzonej od 2010 roku ustawy były bardzo wysokie podatki nałożone zarówno na organizatorów zakładów i gier, jak i na uczestników, czyli graczy. Firmy bukmacherskie zostały objęte 12-procentowym podatkiem od obrotu (a nie od zysku), który oczywiście przerzuciły na gracza. Oznaczało to, że w przypadku uiszczenia zakładu na kwotę 100 złotych, 12 złotych w momencie kupna zostało odejmowane na rzecz podatku dla państwa, a więc realna suma na kuponie wynosiła 88 złote i to od tej kwoty naliczana była ewentualna wygrana.

Podatkiem obłożona była również wygrana w turniejach pokerowych, gdzie w przypadku uzyskania nagrody trzeba było oddać 25%. Podatek od wygranej na automatach wynosił aż 50%.

Ponadto ustawa wprowadzała całkowity zakaz reklamowania gier hazardowych, wynikiem czego było wycofanie się wielu firm bukmacherskich ze sponsorowania polskich rozgrywek i drużyn. Sponsoring bowiem był możliwy jedynie po wykupieniu specjalnej licencji i otrzymaniu pozwolenia ze strony Ministra Finansów.

Ustawa uderzyła także we wszystkie firmy działające w Internecie. Zakłady online już wcześniej stały się o wiele bardziej popularne od obstawiania w punktach naziemnych. Znowelizowany akt prawny dopuszczał gry hazardowe w serwisach internetowych posiadających pozwolenie i licencję od Ministra Finansów RP. Firmy oferujące tego rodzaju usługi bez koniecznego zezwolenia, musiały liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Jednakże również gracze korzystający z usług firmy bukmacherskich nie posiadających licencji musieli liczyć się z karami pieniężnymi za łamanie postanowień ustawy.

Można więc podsumować, że wszystkie osoby przebywające na terenie naszego kraju zostały pozbawione możliwości korzystania z usług firm bukmacherskich nie posiadających polskiej licencji. Wiele zagranicznych firm nie przestała jednak świadczyć usług w Polsce, choć kilka zakładów się wycofało (jak np. William Hill, Betfred czy BetVictor). Zakłady bukmacherskie zostały ograniczone do punktów naziemnych w czterech punktach posiadających wymaganą licencję. Były to Fortuna, STS, Totolotek oraz Millenium, które po pewnym czasie wprowadziły także swoje serwisy online. Również z barów, pubów i restauracji poznikały automaty do gier i można było spotkać je tylko w kasynach. Podobnie turnieje pokerowe, które przez wysokie podatki od wygranej stały się mało atrakcyjne dla graczy. Poza kasynami zostały zaś całkowicie zdelegalizowane.

Jak więc wyraźnie widać, wprowadzona ustawa hazardowa całkowicie zniechęcała zarówno firmy bukmacherskie do organizowania zakładów, jak i potencjalnych graczów do brania w nich udziału. Czy był to prawdziwy cel uchwalenia ustawy?

Oczywiście, w momencie prac nad nowelizacją ustawy z 1992 roku politycy Platformy Obywatelskiej oraz lobbyści i biznesmeni z branży bukmacherskiej mieli zgoła inne zamiary. Pokrzyżowanie ich planów zmusiło ówczesny rząd kierowany przez Donalda Tuska do podjęcia działań ratujących nadszarpnięty wizerunek rządu. Pod pozorem troski o społeczeństwo narażone na podejrzane działania firm bukmacherskich wprowadzono ustawę obrzydzającą, mówiąc wprost, ludziom hazard. Zabiegi te jednocześnie wybielały rząd oraz odwracały uwagę od wcześniejszych podejrzanych działań osób odpowiedzialnych za nowelizację ustawy.

Drugim powodem wprowadzenia ustawy w tak niefortunnej formie była chęć towarzysząca wszystkim rządom, czyli złupienie portfeli swoich obywateli. Jednakże obroty wykazywane przez firmy bukmacherskie szacuje się jedynie na ok. 10% całego rynku po wprowadzeniu ustawy. Zatem zamiast czerpać zyski rząd Polski a zatem całe społeczeństwo cały czas traciło, choć ustawa powinna przynosić odwrotne skutki.

Tymczasem wynikiem ustawy uchwalonej w 2009 roku nie dość że nie były większe wpływy do budżetu państwa, to jeszcze pojawiło się wiele innych negatywnych rezultatów. Najważniejsze z nich to przede wszystkim brak umów sponsorskich na wskutek wycofania się firm zagranicznych z legalnego funkcjonowania na naszym rynku. Dodatkowo nieprzyjazna sytuacja na rynku zniechęcała nowych inwestorów. Co więcej, zakaz reklamowania zakładów bukmacherskich to kolejne straty zarówno dla klubów sportowych, jak i organizatorów różnego rodzaju imprez. O zmniejszonych, czy raczej powinno się powiedzieć, minimalnych wpływach do kasy państwa już wspominano.  Dodatkowo Skarb Państwa musiał wypłacać odszkodowania dla firm, którym zarekwirowano automaty do gier – szacuje się, że rekompensaty sięgały 8 miliardów złotych!

Nic więc dziwnego, że budząca niezadowolenie całej branży ustawa musiała zostać zmieniona. Jednak okazja ku temu nadarzyła się dopiero po wyborach przegranych przez Platformę Obywatelską. Już w czasie kampanii wyborczej politycy PiS deklarowali konieczność wprowadzenia nowelizacji ustawy hazardowej, czym z pewnością zaskarbili sobie sympatię części wyborców. Pojawiające się informacje na temat nowego kształtu ustawy na model duński pozwalały mieć nadzieję na lepszą przyszłość i akt prawny z prawdziwego zdarzenia, który byłby korzystny nie tylko dla firm bukmacherskich, lecz także dla graczy i całego społeczeństwa.

Ustawa obowiązująca w Danii od 2012 roku, która miała być wzorem dla nowej polskiej ustawy hazardowej, ustala podatek na firmy bukmacherskie w wysokości 20% od zysku brutto. Podstawą do jego wyliczenia jest tzw. Gross Gaming Revenue, czyli suma pieniędzy pochodząca od graczy za wykupione zakłady, od której odjąć należy wypłaty na wygrane. Dodatkowo państwo nie ingeruje w rynek gier hazardowych i zakładów bukmacherskich a gracze mogą z nich korzystać zarówno w punktach naziemnych, jak i przez Internet. Duńczycy szacują, że po wprowadzeniu ustawy, szara strefa bukmacherska zmalała do poziomu poniżej 10% – wcześniej wynosiła ponad 80%. Natomiast wpływy do budżetu zwiększyły się kilkunastokrotnie. Na fali tego sukcesu model duński wprowadziły w swoich państwach Holendrzy oraz Brytyjczycy.

Po wprowadzeniu ustawy hazardowej w 2009 roku legalni bukmacherzy generowali zaledwie 10% obrotu całego rynku. Akt prawny przygotowywany przez PiS miał to zmienić. Niestety ustawa wprowadzona w życie w 2017 roku ponownie okazała się być koszmarem dla całej branży.

Początkowo nic nie wskazywało, by nowa ustawa miała okazać się wielkim rozczarowaniem. Projekt trafił do notyfikacji w Komisji Europejskiej, przez co uniknięto błędów poprzedników, którzy zaniechali tej procedury narażając się na oskarżenia o działanie wbrew prawu. Jarosław Gowin publicznie ogłosił, że zaraz po uzyskaniu notyfikacji ustawa trafi do sejmu, gdzie zostaną wprowadzone poprawki, tak, by wprowadzony został model duński. Tymczasem zarówno sejm, jak i senat przyjęli ustawę bez żadnych zmian czy poprawek, których nie zgłosił również prezydent Andrzej Duda. Nowa ustawa weszła zaczęła obowiązywać od 1 kwietnia 2017 roku. Data wydaje się zawierać tutaj wielką ironię, gdyż wyczekiwana ustawa nie dość, że nie likwidowała chybionych zapisów swojej poprzedniczki, to jeszcze zawierała kolejne jeszcze gorsze przepisy, na czele z zapisem o umożliwianiu blokady adresów internetowych stron niezgodnych z ustawą.

W świetle nowej ustawy poker oraz gry hazardowe organizowane w Internecie zostały objęte monopolem ze strony rządu i miały być obsługiwane przez specjalnie utworzoną do tego firmę państwową. Wszystkie strony świadczące usługi o charakterze hazardowym miały trafić do specjalnego rejestru – podmioty nie posiadającej odpowiedniej wymaganej licencji miały być blokowane przez dostawców Internetu w ciągu zaledwie 48 godzin od trafienia na czarną listę. Za brak nałożenia blokady w wyznaczonym czasie ustawa przewidziała karę w wysokości, bagatela, 0,5 miliona złotych. Jednak nie tylko firmy świadczące usługi teleinformatyczne zostały zaangażowane do walki z nielegalnie działającymi firmami bukmacherskimi. Również banki oraz podmioty świadczące usługi pośrednictwa finansowego zostały zobligowane do blokowania płatności na rzecz firm bukmacherskich. Inne zapisy dotyczyły organizowania turniejów pokerowych, których wygrana nie może przekroczyć 2 tysięcy złotych i jest obłożona wysokim podatkiem. Natomiast jeśli chodzi o automaty hazardowe, to poza kasynami mogą znajdować się wyłącznie w punktach spółki skarbu państwa.

Jak już wcześniej wspominano, ustawa nie znosiła żadnych wcześniejszych zapisów, a więc firmy bukmacherskie nadal zobowiązane są do płacenia 12% podatku od obrotu a nie od zysku.

Najbardziej absurdalna w całej sytuacji okazała się deklaracja ze strony Jarosława Gowina o konieczności poprawienia ustawy, którą wygłosił zaraz po jej wprowadzeniu. Minister tłumaczył się koniecznością szybkiego działania wynikającą z obawy o wycofanie notyfikacji, co groziło pozostaniem hazardu w szarej strefie na kolejne lata. Warto wspomnieć, że również ustawa z 2009 roku wprowadzana była w wielkim pośpiechu, by zamieść pod dywan tzw. aferę hazardową. Jak widać, szybkie działanie zdecydowanie nie jest domeną polskich polityków.

Po wejściu w życie ustawy uchwalonej przez koalicję PO-PSL z polskiego rynku gier hazardowych i zakładów bukmacherskich wycofało się kilka firm zagranicznych a reszta działała w tzw. szarej strefie, czyli bez wymaganej licencji od Ministra Finansów. Zmiany w ustawie wprowadzonej przez PiS spowodowały wycofanie się z naszego kraju większości zagranicznych podmiotów. Umożliwianie blokady ich adresów internetowych spowodowały, że tylko nieliczne firmy nadal walczą z postanowieniami ustawy – reszta po prostu wycofała się ze świadczenia usług w Polsce. Oczywiście można grać u firm, które posiadają wymagana licencję, czyli działają legalnie, jednakże kursy tu są o wiele niższe a sama gra obciążona jest podatkiem. Część firm, które wycofały się z naszego rynku, rozważa powrót, czyli zaopatrzenie się w prawnie wymagane pozwolenie. Druga część oficjalnie nie planuje powrotu.

Po wprowadzeniu ustawy w 2017 roku na polskim rynku mamy do czynienia z bukmacherami działającymi legalnie, czyli w oparciu o licencję wydawaną przez Ministra Finansów RP. Są to Totolotek, Fortuna, STS, Milenium, LVBet, eToto, Superbet i ForBET. Drugą grupę stanowią firmy, które oferują swoje usługi w Internecie dla obywateli polskich nielegalnie, gdyż nie posiadają wymaganej licencji. Są to np. Unibet, Expekt, Betsson, 1xbet, Bet-at-Home a korzystanie z ich serwisów możliwe jest po obejściu rządowej blokady. Oczywiście w świetle obowiązującego prawa proceder ten jest nielegalny.

Ustawa hazardowa a automaty o niskich wygranych

Nowa ustawa przygotowana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości bardzo mocno poszerza kontrolę państwa nad płaszczyzną gier na automatach, zarówno mechanicznych, jak i internetowych. W jej świetle wszystkie automaty znajdujące się poza kasynami objęte są monopolem ze strony państwa. Aby organizować grę na automatach firmy zobowiązane są do uprzedniego ubiegania się o koncesję na gry w kasynach i prowadzenia zakładów wzajemnych. Operatorem państwowym dla wszystkich automatów znajdujących się poza kasynami został wybrany Totalizator Sportowy. Takie działanie motywowane jest rzekomą troską o obywateli narażonych na zagrożenia płynące z korzystania z szarej strefy.

Jeśli chodzi o automaty w Internecie, to organizator powinien korzystać wyłącznie ze strony internetowej, której domena przypisana jest do katalogu polskich stron internetowych. Natomiast urządzenia służące do przetwarzania i archiwizacji danych dotyczących zarówno gier, jak i samych użytkowników powinny znajdować się na obszarze Unii Europejskiej lub państwa należącego do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu.

W ramach ustawy od 1 lipca 2017 roku dopuszcza się blokowanie stron internetowych świadczące usługi hazardowe wbrew obowiązującej ustawie a także utrudnianie przelewania środków finansowych dla podmiotów oferujących takie usługi.

Oprócz tego na organizatorów nielegalnej gry na automatach może zostać nałożona kara w wysokości 100 tys. złotych. Poprzednia ustawa przewidywała kwotę 12 tys. zł. Kary dla inicjatorów gier hazardowych objętych monopolem państwa w Internecie mogą wynieść nawet 500 tys. złotych. Rząd szacuje, że wprowadzone zmiany pozwolą na uzyskanie przychodu do budżetu w wysokości 1,5 miliarda złotych rocznie.

Ustawa hazardowa 2017 a kary za grę u nielegalnych bukmacherów

Nowa ustawa hazardowa wprowadzona przez PiS w 2017 roku przewiduje nakładanie kary nie tylko na organizatorów gier hazardowych i zakładów wzajemnych, lecz także na samych użytkowników korzystających z usług firm nie posiadających wymaganej w naszym kraju licencji. Przewidziane we wspomnianym akcie prawnym grzywny mogą wynieść do 120 stawek dziennych a więc od 185 do 37 000 złotych. Paradoksalnie jest to złagodzenie przepisów poprzedniej ustawy, która za to samo wykroczenie o charakterze skarbowym przewidywała nawet karę pozbawienia wolności do lat trzech oraz grzywnę w wysokości do 720 stawek dziennych.

Ustawa hazardowa 2017 a notyfikacja komisji europejskiej

Pracując nad nowelizacją ustawy hazardowej z 2009 roku Prawo i Sprawiedliwość nie popełniło błędu swoich poprzedników w kwestiach proceduralnych. Projekt został wcześniej skierowany do notyfikacji w Komisji Europejskiej, co przedłużyło pracę nad ustawą do listopada 2016, zastrzeżenia zgłosiła bowiem Malta. Ostatecznie jednak udało uzyskać się notyfikację a następnie ustawa trafiła do sejmu, gdzie miały zostać wprowadzone zapowiadane wcześniej poprawki. Ustawa jednak została przyjęta większością głosów bez zapowiadanych zmian.

Podatki od hazardu od 2017 roku

Nowelizacja ustawy hazardowej nie przyniosła żadnych znaczących zmian w sferze płacenia podatków. Warto więc przypomnieć, jak wyglądają legalne zakłady bukmacherskie oraz gry hazardowe w Polsce w tej kwestii.

Obecnie mamy możliwość skorzystania z zakładów wzajemnych organizowanych przez osiem firm bukmacherskich działających legalnie na podstawie licencji wydanej przez Ministra Finansów Rzeczpospolitej Polskiej. Do tej grupy należą Totolotek, Fortuna, STS, Milenium, ForBet, LVBet, eToto oraz SuperBet. Każdy kupon kupiony u tych bukmacherów niezależnie czy w punktach stacjonarnych czy przez Internet objęty jest 12% podatkiem (wyjątkiem są wyłącznie akcje promocyjne organizowane niekiedy dla zwiększenie atrakcyjności zakładów). Wynika on z podatku, jaki na organizatorów zakładów wzajemnych nakłada nasze państwo. Co ciekawe, liczony jest on nie od zysku a od obrotu, który generuje dane przedsiębiorstwo. Nic więc dziwnego, że minimalizując straty firmy bukmacherskie przerzucają podatek na graczy według następującego schematu: od każdej sumy zakładu odejmowane jest 12% na podatek, co sprawia, że w przypadku, gdy chcemy wykupić kupon za 100 złotych, w momencie zawierania transakcji 12 złotych odciągane jest w ramach podatku a ewentualna wygrana wyliczana jest od reszty, czyli w tym przypadku od 88 złotych. Legalnie działające firmy stoją więc od razu na pozycji niższej od nielegalnych konkretów, którzy nie płacąc podatku nie muszą wcale oferować wyższego kursu, by być bardziej konkurencyjni. Niestety, ale również kursy u legalnie działających bukmacherów są niższe, dlatego nikogo nie dziwi, że wielu graczy nie przejmuje się grzywną w poszukiwaniu bardziej atrakcyjnych możliwości. A to nie jedyny podatek, którym muszą się przejmować.

W ramach obowiązującej ustawy każdy gracz, którego wygrana wyniesie powyżej 2 280 złotych jest zobowiązany do uiszczenia kolejnego podatku w wysokości 10%. Podatek ten liczony jest „oczywiście” od całej kwoty a nie tylko od nadwyżki. Na otarcie łez pozostaje tylko fakt, że można tego podatku unikać dzieląc kupony. Generalizując chodzi o to, że podatkiem obłożona jest tylko jednorazowa wygrana, co oznacza, że w przypadku np. pięciu wygranych po 2 000 złotych każda podatku płacić nie trzeba.

W przypadku wygranej podlegającej konieczności uiszczenia podatku, dokonuje tego organizator poprzez odjęcia stosownej kwoty przy wypłacie. Gracz nie musi wykazywać tego ani do Urzędu Skarbowego, ani w swojej deklaracji podatkowej.

Ustawa hazardowa 2017 a poker

Oprócz zakładów wzajemnych ustawa hazardowa z 2017 roku reguluje również grę w pokera zarówno w turniejach internetowych, jak i w tzw. realu. Zgodnie ze wspomnianym aktem turnieje pokera mogą być organizowane tak w kasynach, jak również poza nimi. W przypadku gry w kasynie, gracze grają przeciwko kasynu lub przynajmniej 10 pokerzystów gra przeciwko sobie. Nad wszystkim czuwa pracownik kasyna, który odpowiedzialny jest do stosownego powiadomienia dyrektora izby administracyjnej. Podobne ustalenia mają w przypadku prowadzenia gry poza murami kasyna, tu jednak trzeba prowadzić monitoring całej imprezy a nagrody nie mogą przekroczyć kwoty 2 000 złotych. Podobnie w sytuacji, gdy chcemy zagrać w pokera w gronie znajomych. Jeśli zdecydujemy się na grę na pieniądze a nie spełnimy warunków opisanych dla gry w pokera poza murami kasyna, będzie to nielegalne. Warto o tym pamiętać, choć zapis ten nie jest nowy i pozostał w niezmienionej formie od czasu ustawy hazardowej z 2009 roku.

Ustawa hazardowa 2017 a kasyna

Znowelizowana ustawa hazardowa w zasadzie nie zmieniła nic w kwestii kasyn naziemnych. W dalszym ciągu w miejscowości do 250 tys. mieszkańców może być zlokalizowane jedno kasyno a każde rozpoczęte 250 tys. to możliwość otwarcia kolejnego, przy czym w województwie nie może być więcej niż 1 kasyno na 650 tys. mieszkańców.

Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą

W ramach obowiązującej od 2017 roku ustawy hazardowej powstał Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Każda firma wpisana do tego indeksu działa nielegalnie, co oznacza, że jej adres internetowy powinien zostać zablokowany przez dostawcę usług internetowych. Dostawca ma na to zaledwie 48 godzin od momentu wpisania danego podmiotu do rejestru. Jeżeli tego nie zrobi w wyznaczonym czasie, musi liczyć się z karą nawet 0,5 miliona złotych. Jak więc widać, rząd przygotował się do walki z oponentami angażując firmy pośredniczące, na które może przerzucić odpowiedzialność oraz w razie konieczności łatwiej ściągnąć grzywnę niż bezpośrednio ze sprawcy wykroczenia.

Ustawa hazardowa a reklama firm bukmacherskich 

Warto jeszcze pokrótce przynajmniej wspomnieć, w jaki sposób nowa ustawa hazardowa reguluje sposób reklamowania się firm bukmacherskich. Zgodnie z wprowadzonymi zmianami bukmacher może reklamować się w ośrodku gier i punkcie przyjmowania zakładów oraz na budynku, w którym prowadzony jest taki punkt. Dodatkowo bukmacherzy mogą zamieszczać reklamy na własnych stronach internetowych a także w czasie prowadzenia transmisji z wydarzeń sportowych, których dana firma jest sponsorem lub sponsoruje daną drużynę lub zawodnika/ zawodników. Dodatkowo bukmacherzy zobowiązani są do zamieszczania informacji na temat udziału w nielegalnie prowadzonych grach hazardowych oraz możliwych skutków samego hazardu.

Bukmacherzy nie mogą reklamować swojej działalności, jeżeli nie posiadają ważnej licencji wydawanej przez ministra finansów RP. Co więcej, reklamy są nielegalne, jeżeli łączą hazard ze sprawnością intelektualną lub fizyczną lub przedstawiają gry hazardowe jako sposób na relaks lub drogę do rozwiązywania trudności finansowych czy osobistych. Ponadto reklamy nie mogą być emitowane w telewizji, radiu, kinie czy teatrze między godziną 6 rano a 22.

Zapisów dotyczących możliwości uznania reklamy za nielegalną jest więcej, autorzy ustawy pozostawili tu oczywiście miejsce dla manewru.

Sytuacja na rynku bukmacherskim w 2018 roku

Ustawa hazardowa zmieniła rynek bukmacherski w bardzo znacznym stopniu. Jedną z największych zmian wprowadzonych w roku 2017 był Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Dzięki wprowadzaniu tego typu rejestru dostęp do stron oferujących zakłady bukmacherskie niezgodnie z ustawą został znacznie ograniczony. Wcześniej, mimo, że teoretycznie zakłady oferowane przez zagranicznych dostawców były nielegalne posiadały bardzo znaczny udział w polskim rynku. Ze względu na konieczność opłacania podatku u polskich bukmacherów (rentowność każdego kuponu była 12 procent niższa) mało kto decydował się na grę u nich – przepisy ustawy były notorycznie ignorowane.

Prognozy na 2018 rok w temacie nowelizacji ustawy hazardowej

Prognozy na 2018 rok nie przewidują jakichś możliwości zmian w obowiązującej ustawie. Już w momencie jej wprowadzania głośno mówiono o konieczności wprowadzenia poprawek, jednakże wtedy ani sejm, ani senat, ani nawet prezydent nie zdecydowali się, aby w jakikolwiek sposób wpłynąć na kształt tego aktu prawnego. Trudno więc oczekiwać, że coś się zmieni, chyba że wydarzy się coś zupełnie nieprzewidzianego.


Ustawa hazardowa w Polsce od roku 2009 do 2017/2018
4.8 (96%) 5 votes

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *